Wolę nie patrzeć na datę poprzednich wpisów. Wstyd się przyznać do lenistwa jakie mnie ogarnęło i nie pozwoliło dalej kontynuować światłej idei tego bloga. ALE! Ale powracam ze zdwojonymi siłami. Tak jak obiecałem. Będzie teraz i o sporcie (bardziej ogólnie), i o piłce. Będą Koguty, będzie Anglia. I, parafrazując znane słowa znanego polityka, nie będzie niczego. Ot tak, żeby wam trochę zamącić w głowach ![]()
Na koniec, bonusowo, jeszcze jedna nowość. Zasiadłem, “obadałem, opukałem” i w końcu założyłem swoje konto na twitterze. Od teraz możecie patrzeć jak sobie ćwierkam, o tutaj.